sobota, 3 marca 2012

My lovely dog :)

Hej. Co tam u was słychać? Jak leci weekend?
Już się dobrze czuję także można powiedzieć, że jestem zdrowa. Ale jeszcze w piątek siedziałam w domu. Już się nie mogę doczekać szkoły w poniedziałek. Wiem, że to bardzo dziwne, ale się strasznie wynudziłam przez tydzień choroby. Dzisiejszy wieczór spędzę z przyjaciółmi moich rodziców, dziewięcioletnią Martyną i półtoraroczną Zosią :). Już się nie mogę doczekać!
A dzisiaj chciałabym wam przedstawić mojego kochanego pieska, który jest dla mnie najważniejszy. Nazywa się Teri i 22 marca kończy dopiero rok. Mam dla was zdjęcie z czasów jak miał 2 miesiące :)
A tak Teri wygląda teraz :D
Jeszcze mam dla was kilka zdjęć z życia Teriego.
JAK SPĘDZACIE WEEKEND? MACIE SWOICH PUPILI?
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za komentarze :) Weronika.

18 komentarzy:

  1. Jest przeprzesłodki! :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie na konkurs- do wygrania urocze bransoletki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale kochany! Niestety nie mam żadnego zwierzaka... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny piesio!:) Ja posiadam psa i kota:)

    OdpowiedzUsuń
  4. słodki :)
    ja mam pieska, ale on mnie nie lubi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuje Ci baardzo:*
    /MademoisellePoisson

    OdpowiedzUsuń
  6. ale kochany !:D nic tylko mocno przytulić takiego misia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. alee fajny!
    może sie poobserwujemy? buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownego masz pieska. < 3 Ale trochę duży. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest przepiękny. Ja mam kotkę Mrusię xd.

    OdpowiedzUsuń
  10. To chyba największy pies na świecie! :D Jest śliczny :) Weekend się zaczął pozytywnie - od siłowni! Jutro basen, spacer z ukochanym... Sielanka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki duży i słodki piecho ! ; D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny!
    Ja niestety żadnego zwierzaka nie posiadam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. wow! ależ on ogromny :D mój cały Bruno jest chyba wielkości pyska twojego Teriego ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. ła! jakie psisko! Weekend miałam zalatany, 2 sesje i impreza to jednak dla mnei za dużo...

    Ola

    OdpowiedzUsuń